*Sasuke*
Nie mogłem uwierzyć w to co usłyszałem. Przecież ja mu nic nie zrobiłem!! Chyba... Chyba że chodzi mu o to co wydarzyło się w sypialni... Ale do niczego przecież nie doszło! To był tylko pocałunek... W jednej chwili zmieniłem wyraz twarzy na zimny. Naruto znowu się cofnął a ja zrobiłem krok w jego stronę. W jego oczach zobaczyłem strach.
- Naruto... Ja ci nic nie robię - powiedziałem. Blondyn zmrużył oczy.
- Tak? A to w sypialni to co to miało być?! - spytał, lekko podnosząc głos. Nie odpowiedziałem a Naruto pochylił lekko głowę do przodu. Albo mi się wydawało, albo zobaczyłem na jego policzkach łzy.
- Tak myślałem... - powiedział cicho. Wyminął mnie i pobiegł szybko po schodach do swojego pokoju. Nie ruszyłem się z miejsca. Po chwili, poszedłem za Naruto. Wszedłem cicho do jego pokoju, było zgaszone światło. Usłyszałem łkanie, odbiegające od strony łóżka. Namacałem na ścianie włącznik i zapaliłem światło. Blondyn leżał wtulony w poduszkę, płacząc. Podszedłem do niego i usiadłem obok niego. Zachował się tak, jakby mnie tam nie było. Odwróciłem go delikatnie na plecy. Nie patrzył na mnie i nadal łkał. Pogłaskałem go po policzku. Popatrzył na mnie ze łzami w oczach. Pochyliłem się nad nim i musnąłem ustami jego czoło.
- Przepraszam, Naruto... Przepraszam - wyszeptałem, delikatnie się od niego odsuwając. Nagle, chłopak zarzucił mi ręce na szyję i przytulił. Odwzajemniłem uścisk, gładząc po plecach. Nawet nie zorientowałem się, gdy zasnęliśmy.
wtorek, 4 czerwca 2013
Epizod VII
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz