niedziela, 10 listopada 2013

Rozdział XIV

{P. Sasuke}
- Skoro wiedziałeś, to czemu mi nie powiedziałeś? - zapytał blondyn a w jego oczach tlił się wyrzut. Zaśmiałem się pod nosem i przytuliłem do siebie niebieskookiego.
- Bo, i sam to najlepiej wiesz, miło jest to usłyszeć od ukochanej osoby - odparłem, wtulając nos w żółte kłaki Uzumakiego.
- Sasu... Nie zabijaj Ino - poprosił Naruto, przeczesując palcami moje włosy. Od razu odsunąłem mój organ powonienia od czupryny chłopaka i zmrużyłem oczy.
- Dlaczego miałbym tego nie robić? Ona dobrze wiedziała, że nie umiesz pływać i chciała skazać cię na śmierć! - krzyknąłem, wstając z kanapy - Wiesz, co by się stało, gdybym wtedy nie pobiegł za tobą?!
{P. Naruto}
- Sasuke..... Miłość robi z ludźmi różne rzeczy - szepnąłem, chwytając czarnookiego za rękę i z powrotem ciągnąc na kanapę. Czarnowłosy prychnął, ale grzecznie usiadł na meblu.
- Nie rozumiesz. Jesteś sensem mojego życia, młotku. Denerwuję się, kiedy nie ma cię obok. Mam ochotę skrzywdzić tych, którzy skrzywdzili ciebie - oznajmił Uchiha, po czym pocałowawszy mnie krótko, wyszedł z pokoju. Poczułem, że ciepło rumieńców ogarnia moje policzki a na twarz wypływa delikatny uśmiech. Szybko wybiegłem za Sasuke, który kierował się w stronę parku. Gdy byłem przy nim, złapałem go za dłoń i cmoknąłem w policzek.
- Zrobimy to razem, Sasuke - oznajmiłem, robiąc wyszczerz.
[Parę minut później]
Ino siedziała samotnie w parku, rozglądając się dookoła. Nagle, gdy tylko zobaczyła, że Uchiha idzie w jej stronę, podbiegła do nas.
- Sasuke! - krzyknęła, najwyraźniej mnie nie zauważając.
- Cześć Ino - powiedziałem i poczułem satysfakcję, gdy twarz blondynki zbladła.
- N...Naruto? A co ty tu robisz? - zapytała nerwowo dziewczyna, zerkając na Sasuke.
- Przyszliśmy coś wyjaśnić - oznajmił czarnooki, mrużąc niebezpiecznie oczy. Ino prychnęła, gdy zauważyła nasze złączone dłonie.
- Błagam cię, Sasuke. Przecież to Naruto zrobił z ciebie pedała! - zawołała blondynka i zrobiła błąd. Czarnowłosy puścił moją dłoń, rzucając się na Ino i przyduszając ją dłonią.
- Ty mała, pieprzona dziwko! - warknął Uchiha, gdy wtem...

niedziela, 29 września 2013

Rozdział XIII

{P. Naruto)
Obudziłem się na czymś miękkim, jednak nie otwierałem oczu, mając nadzieję na dalszy sen. Potem, do mojej głowy napłynęły wspomnienia z ostatnich wydarzeń. Poczułem również czyjąś rękę na głowie i było mi z tym przyjemnie.
- Zabiję ją... - do moich uszu dobiegł czyjś syk, niewątpliwie pewnego czarnowłosego osobnika.
- Uspokój się, braciszku - a co tu robił Itachi?
- Nie uspokoję się. Kocham go, Itachi i dobrze o tym wiesz - warknął młodszy Uchiha. Moje usta mimowolnie wygięły się w uśmiechu.
- A już myślałem, że tego nie usłyszę - powiedziałem, otwierając oczy i podnosząc się do siadu.
- Cześć, Naruto - przywitał się spokojnie starszy Uchiha.
- Cześć, Ita... - urwałem w pół zdania, bo Sasu tak jakby rzucił się na mnie, przytulając i odbierając mi oddech.
- Już myślałem, że się nie obudzisz, młotku - szepnął czarnowłosy - Dlaczego trzymałeś mnie w niepewności.
Roześmiałem się cicho, wtulając się w tors chłopaka.
- Żeby mieć pewność - odparłem, podnosząc głowę i patrząc w te czarne oczy. Sasuke prychnął, ale uśmiechnął się po chwili.
- A ja... Nadal nie wiem - powiedział Uchiha, odsuwając się delikatnie ode mnie. Na moją twarz wpłynęły delikatne rumieńce.
- Ja... Też cię kocham - szepnąłem, z powrotem wtulając się w czarnookiego.
- Hah... Wiedziałem - odparł czarnowłosy, uśmiechając się zwycięsko. Nadąłem policzki i skrzyżowałem ręce na piersi.

sobota, 14 września 2013

Rozdział XII

{Narrator, dzień po imprezie]
Blondyna obudził mnie okropny ból w głowie, oraz promienie słońca, padające na jego twarz. Przy oknie stał Sasuke, patrzący się na chłopaka. Gdy zobaczył, że się obudził podszedł do Uzumakiego i pocałował krótko w usta. Niebieskooki oblał się rumieńcem i zerknął zaskoczony na Uchihę.
- Dzień dobry, młotku - powiedział czarnooki, uśmiechając się w duchu na widok rumieńca niebieskookiego.
- Dzień dobry - wymamrotał zmieszany Naruto i wstał z łóżka, nie patrząc na Sasuke. Brat Itachiego mocno się tym zdziwił, ale nie wiedział, że blondynek zachowuje się tak, bo przypomniał sobie wczorajsze wyznanie czarnookiego i Uzumaki sam teraz nie wiedział, co czuje do czarnowłosego. Naruto szybko wymknął się do łazienki.

{P. Naruto}
I co ja teraz miałem zrobić? Sasuke mnie podobno kocha, ale wczoraj był pijany i... I mógł nie wiedzieć co mówi. Czułem, jak do moich oczu zbierają się łzy, ale już obmyśliłem strategię. Muszę tak długo ignorować czarnookiego, aż ten sam nie spyta o co chodzi. Będę pewny dopiero, jak osobiście mi powie... TE słowa. Miałem tylko nadzieję, że nie byłem jedynie "eksperymentem". Otarłem oczy, przebrałem się i gdy wyszedłem z łazienki, minąłem bez słowa Uchihę, który tylko zdziwiony wodził za mną wzrokiem. W końcu, chyba się zdenerwował, bo podszedł do mnie, chwycił mnie za ramię i przycisnął do ściany. Nie zareagowałem na to, nie patrząc się na Sasuke.
- Co. Ty. Odwalasz?! - warknął czarnooki, zaciskając boleśnie palce na moim ramieniu. Nadal nie reagowałem i tylko spuściłem wzrok na podłogę.
- Naruto! Czemu mnie ignorujesz? - drgnąłem, bo w głosie czarnowłosego zabrzmiał ból i smutek. Lecz, robiłem wszystko według strategii.... Mimo tego, do oczu zaczęły zbierać mi się łzy, które, po chwili, zaczęły spływać po policzkach. To zupełnie zbiło z tropu Uchihę,
- Naruto... Przecież wiesz, że... - zaczął czarnooki, ale ja nie pozwoliłem mu skończyć. Odepchnąłem Uchihę i otarłem oczy, po czym uśmiechnąłem się fałszywie.
- Wiem, że byłem tylko eksperymentem, Sasuke. Nie tłumacz się - powiedziałem cicho, nadal się "uśmiechając" - Wiem, że wczoraj byłeś pijany, więc nie traktuje twoich wyznań na poważnie. I jakby co... To będę w parku.
Po tych słowach, wybiegłem z pokoju, udając się do wyżej wymienionego miejsca. Usiadłem przed stawem.

[2 godziny później]
Wstałem z trawy i już miałem odejść, gdy zobaczyłem, że biegnie do mnie Ino. Kiedy znalazła się już przy mnie, uśmiechnęła się, ale tak fałszywie, że aż się lekko przestraszyłem.
- Naruto! Szukałam cię - oznajmiła i wtedy zauważyłem, jak zbliża się do nas powoli Sasuke. A za Ino stała dwójka drabów...
- O co chodzi? - spytałem niepewnie a blondynka pstryknęła palcami. Na ten gest jej draby chwyciły mnie pod pachy, unosząc lekko w powietrze. Zacząłem się wierzgać, ale to nic nie dało.
- Sasuke jest tylko mój, jasne? - spytała jadowicie dziewczyna a mi zaczęły napływać łzy do oczu.
- C-Cze... - chciałem spytać, ale nie zdążyłem, bo zostałem wrzucony do wody. Krzyknąłem, ale na nic. Zacząłem opadać na dno, coraz bardziej się dusząc. Ostatnie co zobaczyłem, to jakąś postać, nurkującą ku mnie...

poniedziałek, 10 czerwca 2013

Epizod XI

*Naruto*
Gdy siedziałem na fotelu i piłem piwo, wściekłość się we mnie gotowała. Kakashi zaprosił Irukę, Ino, Sakurę, Itachiego i (oczywiście) Sasuke. Kakashi w tej chwili gadał z Iruką, oczywiście, był już lekko wstawiony, Ino kłóciła się z Sakurą (zapewne o Sasuke), a Itachi rozmawiał przez telefon. W końcu Sasuke, iż znudziło mu słuchanie kłótni, usiadł w fotelu koło mnie. Popatrzyłem na niego spode łba i wróciłem do piwa.
- Co jest Naruto? Czemu się nie bawisz? - spytał pijany Sasuke.
- Spadaj.... Dobrze wiesz czemu się nie bawię! - mruknąłem pod nosem.
- Nie obrażaj się... To nie moja wina, że Kakashi postanowił zrobić tu imprezę! - tłumaczył się czarnowłosy. Pociągnąłem duży łyk alkoholu i przeniosłem się na kanapę. Sasuke od razu siadł koło mnie.
- Powiedziałem ; idź sobie!! - powiedziałem do Sasuke, który był coraz bliżej. Nagle, wpadł mi do głowy pomysł.
- Ino! Sasuke powiedział że woli ciebie! - wrzasnąłem. Od razu obie dziewczyny doskoczyły do nas i zaczęły obie mówić do Sasuke. Ja wymknąłem się i nie patrząc gdzie idę, wpadłem na Itachiego (już nie rozmawiał przez telefon). Uśmiechnąłem się do niego przepraszająco.
- Wybacz, Itachi. Nie zauważyłem cię - powiedziałem szybko. Starszy Uchiha nic nie odpowiedział i (co wydało mi się dziwne) złapał mnie za talię, po czym przyciągnął do siebie.
- Nic nie szkodzi, Naruto... - mruknął do mojego ucha. "No nie! Ty też?!" - pomyślałem, próbując uciec. Wtedy (na moje szczęście) Sasuke to zauważył i podszedł do nas, najwidoczniej wściekły.
*Sasuke*
Wściekłość przywróciła mnie do stanu trzeźwego. Podszedłem szybko do mojego brata, który robił coś Naruto. Blondynowi, jak widziałem, się to nie podobało. Chwyciłem Itachiego za ramię i odciągnąłem go od młotka. Popchnąłem brata na ścianę.
- Sasuke?! Co ci odwala?! - krzyknął na mnie zaskoczony Itachi. Nie odpowiedziałem i uderzyłem go pięścią w twarz. Chwycił się za szczękę, zdezorientowany i osunął się na podłogę. Pochyliłem się nad nim.
- Nigdy więcej nie zbliżaj się do Naruto - powiedziałem, tak żeby tylko on to usłyszał. Potem wyprostowałem się i popatrzyłem na zebranych.
- Co się tak gapicie?! Koniec imprezy, wynocha! - warknąłem. Wszyscy zaczęli wychodzić. Odwróciłem się w stronę Naruto.
- Jesteś cały? - spytałem.
- T-Tak... - odpowiedział, nie patrząc na mnie. Potem czmychął na górę.
- Pięknie.... Czyli się mnie boi... - mruknąłem pod nosem. Zerknąłem na brata, który leżał pod ścianą, nieprzytomny. Poszedłem na górę, do pokoju Naruto. Zapukałem delikatnie i uchyliłem drzwi. Blondyn leżał na łóżku, wpatrując się w sufit. Gdy zobaczył że tu jestem, w jego oczach pojawił się niepokój, lecz nie dał po sobie niczego poznać.
- Mogę wejść? - spytałem niepewnie i gdy niebieskooki pokiwał głową, wszedłem, zamykając za sobą drzwi. Podszedłem do łóżka i usiadłem na brzegu. Milczeliśmy.
- Słuchaj, Naruto... - zacząłem mówić.
- Nie, to ty posłuchaj - przerwał mi blondyn. Zamilkłem.
- Ja wiem, że byłeś wściekły. Ale to nie daje ci podstaw do bicia brata! - powiedział Naruto. Wściekłość znów się we mnie zagotowała.
- Nie daje? Nie daje?! CZYLI ON MOŻE PODWALAĆ SIĘ DO OSOBY, KTÓRĄ KOCHAM?! - wrzasnąłem, nie zastanawiając się co mówię. Naruto patrzył na mnie zaskoczony. Po chwili zorientowałem się co powiedziałem i poczułem że na policzki robią mi się gorące.
- "Którą kocham"....? - zapytał cicho blondyn. Nie odpowiedziałem, tylko pochyliłem głowę.
- Gdyby on ci coś zrobił.... Gdyby cię w jakiś sposób skrzywdził.... - powiedziałem, prawie szepcząc - To nie wiem co bym mu zrobił.....
Po tym, podniosłem głowę i zobaczyłem że Naruto patrzy się na mnie.
- Rozumiem.... Ale nie powinieneś go bić, wiesz? - powiedział. W jego oczach nie było już niepokoju, malowała się w nich radość.

piątek, 7 czerwca 2013

Epizod IX

* Naruto*
Obudziłem się rano, w swoim łóżku. Niby wszystko okej, ale gdy spróbowałem wstać, okazało się że nie mogę. Powodem był okropny ból w biodrach, oraz Sasuke przyklejony do mnie. Drań nadal spał. Przez chwilę zastanawiałem się nad tym bólem a potem wszystko sobie przypomniałem. Odkleiłem od siebie delikatnie Sasuke, po czym popędziłem do łazienki. Myślałem nad tym co się stało, pochylając się nad muszlą klozetową. Zapomniałem zamknąć drzwi, więc po chwili stanął w nich niezadowolony Uchiha. Nie zwróciłem na niego uwagi. Po minucie skończyłem rzygać i podniosłem się z kolan. Sasuke podszedł do mnie i objął mnie ramieniem.
- Naruto, wszystko w porządku? - spytał cicho. Odsunąłem się od niego bez słowa i podszedłem do łóżka.
- Naruto...? - Uchiha był wyraźnie zdezorientowany. Starałem się nie okazywać bólu który czułem.
- Sasuke, czy my to... - urwałem w tym miejscu. Odwróciłem się powoli przodem do czarnowłosego. Chłopak pokiwał powoli głową. Popatrzyłem na niego z przerażeniem. Usiadłem na łóżku i ukryłem twarz w dłoniach.
- O Boże.... - wyszeptałem i podniosłem wzrok na Sasuke. Drań znowu miał kamienną minę. W tej samej chwili uświadomiłem sobie, że oboje jesteśmy nadzy. Na szczęście Uchiha, jako że twarz miałem w dłoniach, nie mógł zobaczyć że się rumienię. Podszedłem szybko do komody, wziąłem rzeczy i poszedłem do łazienki. Sasuke nie powiedział ani słowa. Zamknąłem drzwi i szybko założyłem na siebie rzeczy. Wyszedłem i starając się nie patrzeć na Uchihę, podszedłem do drzwi. Gdy rękę miałem już na klamce, do głowy przyszło mi jedno pytanie.
- Chciałbym wiedzieć jedno. Jestem dla ciebie czymś poważniejszym, czy byłem tylko zabawką?? - zapytałem, nie odwracając się przodem do Sasuke. Nie odpowiedział.
- Wiedziałem. Jest tak jak myślałem - gdy mówiłem, starałem się by nie usłyszał nuty zawodu w moim głosie. Potem otworzyłem drzwi i zszedłem na dół.

Epizod X

*Sasuke*
Wpatrywałem się w drzwi, przez które wyszedł Naruto. Wiedziałem że go zraniłem, ale nic na to nie powiedziałem. W tej chwili, przeklinałem się w duchu. Podszedłem szybko do drzwi, otworzyłem je i zbiegłem na dół. Naruto tu nie było. Pełen złych przeczuć, wybiegłem na dwór i prędko podszedłem do drzwi domu Itachiego. Zapukałem a po chwili drzwi otworzył mi brat. Uśmiechnął się na mój widok.
- Cześć Sasuke!! Co tam u ciebie? - zapytał.
- Cześć. Mogę wejść? - miałem tylko nadzieję że Naruto tu jest. Itachi pokiwał głową i wpuścił mnie do środka. Mój brat zamknął drzwi i podszedł do kanapy na której zaraz usiadł.
- Więc, braciszku, co cię do mnie sprowadza? - zapytał. Wyczułem w jego głosie niepokój.
- Jest tu Naruto? - moje pytanie wyraźnie zaniepokoiło Itachiego.
- Nie, nie ma go tutaj - odpowiedział spokojnie.
- Nie kłam mi w żywe oczy - syknąłem, po czym wszedłem po schodach na górę. Itachi krzyczał za mną, żebym tam nie szedł. Chwyciłem za klamkę i otworzyłem szeroko drzwi. Na łóżku siedział Naruto i patrzył na mnie zdezorientowany. Zalała mnie fala ulgi, ale tego nie okazałem. Udawałem wściekłego. Podszedłem szybko do blondyna i chwyciłem go za nadgarstek.
- Idziemy - warknąłem i pociągnąłem go za sobą.
- Sasuke! - krzyknął przestraszony Naruto. Zeszliśmy po schodach. Już byłem przy drzwiach, nadal trzymając nadgarstek Uzumakiego, gdy drogę zastąpił mi brat.
- Sasuke, puść Naruto - powiedział, ledwo kryjąc złość. Prychnąłem i odepchnąłem go lekko na bok. Znowu pociągnąłem blondyna za sobą i wyszedłem na dwór. Gdy byliśmy pod domem Uzumakiego, otworzyłem drzwi i wepchnąłem go do środka. Zatrzasnąłem drzwi i popatrzyłem na Naruto. W jego oczach malował się żal i zawód. Westchnąłem ciężko i podszedłem do niebieskookiego.
- Powiedziałem ci to już wcześniej i powtórzę jeszcze raz. Nigdy więcej mi tak nie znikaj - mówiąc to oparłem swoje czoło o jego.
- Ale... - Naruto zaczął mówić i urwał. Zagryzł górną wargę, co świadczyło o tym że będzie płakał.
- O nie. Ani mi się waż. Nie płacz mi tutaj - uniosłem jego brodę do góry i nim się obejrzał, pocałowałem go.

*Naruto*
Czekałem spokojnie aż pocałunek się skończy. Gdy to nastąpiło, oparłem głowę o jego ramię. Po chwili, jako że nie usłyszałem trzasku otwieranych drzwi dało się słyszeć cichutki śmiech. Zerknąłem nad ramieniem Sasuke i zobaczyłem... Kakashiego. Odskoczyłem szybko od Uchihy i zrobiłem się czerwony na twarzy. Sasuke obrócił się przodem do Kakashiego. Ja zaś wpatrywałem się w podłogę.
- No cześć, gołąbeczki! - przywitał się mój "lekko" zboczony przyjaciel. Podniosłem wzrok i zobaczyłem że Kakashi trzyma w ręku reklamówkę. To znaczyło tylko jedno. Ten debil postanowił urządzić imprezę! Wymamrotałem pod nosem "cześć". Sasuke przywitał się normalnie.
- Kakashi, co ty w ogóle tutaj robisz? Myślałem że jesteś w Ameryce - zadałem w końcu to nurtujące mnie pytanie.
- Aaa, pomyślałem sobie że odwiedzę kumpla! I przy okazji urządzę imprezę! - wyjaśnił. Sasuke, jak to on, wiedział że nie jestem z tego szczęśliwy i powiedział że to świetny pomysł.

wtorek, 4 czerwca 2013

Epizod VIII

I jeszcze tylko krótkie info : nie będzie notek najprawdopodobniej do 19 - 20 czerwca, gdyż wyjeżdżam jutro (muszę o 4:00 wstać!!) do Chorwacji. Arigato za czytanie :P

*Naruto*
Obudziłem się w swoim łóżku i chciałem wstać, gdy poczułem że coś mnie obejmuje w pasie. Zerknąłem do tyłu. "No tak... Sasuke" - pomyślałem, jak gdyby nigdy nic. Potem zmarszczyłem brwi i jeszcze raz spojrzałem na czarnowłosego. "Chwila, moment.... SASUKE?!" - pomyślałem z przerażeniem i zerwałem się łóżka, zrzucając chłopaka na podłogę. Uchiha wydał z siebie krótki okrzyk, gdy zetknął się z twardym podłożem. Stałem obok łóżka, dysząc. Zaskoczony Sasuke podniósł się i spojrzał na mnie jak na wariata. Potem wrócił do łóżka i zagrzebał się w kołdrze. Patrzyłem na niego oniemiały.
- C-Co... CO TY TU ROBISZ?! - wydarłem się. Sasuke skrzywił się i naciągnął kołdrę na głowę.
- Leżę i próbuję spać, nie widać? - rozległ się jego zduszony głos. Chwyciłem poduszkę i gdy drań wychylił głowę spod kołdry, rzuciłem nią w niego. Odrzucił od siebie kołdrę i zanim się obejrzałem, stał już przy mnie.  Po chwili przyparł mnie do ściany. Zacząłem się szamotać, próbując się uwolnić. Oczywiście, nic to nie dało!
Sasuke znowu chwycił moje nadgarstki i unieruchomił je nad moją głową. Zbliżył się do moich ust i pocałował mnie. Wepchnął do nich swój język i zachęcał do zabawy mój. 


Powoli, niechętnie odwzajemniłem pocałunek. Podczas gdy nasze języki walczyły o dominację, Sasuke wsunął ręce pod moją koszulkę, niby przypadkiem zawadzając o sutki. Jęknąłem mu w usta i wplotłem palce w jego włosy. Po chwili poczułem jak ręce Sasuke ściągają moje spodnie. Oderwaliśmy się od ściany i czarnowłosy pchnął mnie na łóżko. Potem znowu zaczął mnie całować, rzucając na podłogę część mojej dolnej garderoby. Po jakiejś minucie nasze ubrania leżały na ziemi. Czułem dziwne ciepło w okolicach podbrzusza. Sasuke spojrzał na moje krocze i uśmiechnął się drwiąco. "O cholera! Stanął mi!" - przemknęło mi przez głowę ale szybko uleciało, gdy czarnooki pochylił się nad moją męskością. 
- Sasuke...! - chciałem go powstrzymać, lecz nie zdążyłem. Chłopak już wziął ją do ust. Jęknąłem głośno, gdy poczułem jego ciepły język. Sasuke zaczął poruszać głową w górę i w dół, rękami gładząc moją klatkę piersiową. Uchiha ssał, lizał (i co tam jeszcze można robić) mojego penisa. Poczułem że za chwilę dojdę.
- S-Sasuke... ja zaraz..... - wyjęczałem i nie zdążyłem dokończyć gdy trysnąłem. Chłopak podniósł głowę a z kącika ust spływała mu biała stróżka. Po chwili usłyszałem jak połyka wszystko. Popatrzyłem na niego, rozszerzając oczy.
- T-Ty.... - wykrztusiłem. Sasuke tylko uśmiechnął się i znowu mnie pocałował, dzieląc się ze mną moim smakiem. Postanowiłem się odwdzięczyć i zacząłem mu obciągać. Chłopak jęknął i zagryzł wargi. Po krótkiej chwili doszedł, brudząc mi rękę. Podniosłem dłoń i popatrzyłem na Sasuke.
- Wyczyścić? - spytał i zanim zdążyłem coś powiedzieć, już lizał mi dłoń. Przeszedł mnie dreszcz rozkoszy i jęknąłem. Ręka, po krótkim czasie była czysta. Wtedy, Sasuke włożył mi dwa palce do buzi. Instynktownie, zacząłem je ssać a po jakiejś minucie chłopak je wyjął. Jego ręka powędrowała do moich pośladków i po chwili w moim wejściu tkwił jego palec. Krzyknąłem, gdyż to trochę bolało. Sasuke pochylił się do mojego ucha.
- Przepraszam.... - szepnął, po czym polizał ucho. Znowu jęknąłem, tym razem głośniej. Czarnooki zaczął poruszać palcem we mnie. Wydałem z siebie zduszony odgłos. Po chwili do jednego palca dołączył drugi. 
Jęknąłem przeciągle.
- S-Sasuke..... - powiedziałem i od razu jęknąłem. Po chwili znowu krzyknąłem, gdy coś większego we mnie weszło. W oczach pojawiły mi się łzy. Czarnowłosy dał mi chwilę na przyzwyczajenie się, po czym zaczął się we mnie poruszać.

 

Bolało. Jak cholera. 
- T-To boli.... Ja nie... chcę - wykrztusiłem. Po krótkim momencie, ból minął, pozostawiając po sobie tylko niezmierzoną rozkosz. Zarzuciłem ręce na szyję Sasuke i oplotłem nogami jego biodra.
- Szybciej.... Proszę.... - szepnąłem. Chłopak spełnił moją prośbę, przyspieszając. I tak kilka razy. Po tym doszliśmy niemal jednocześnie. Czułem w sobie jego spermę. Uchiha wyszedł ze mnie a biała ciecz spłynęła mi po udach. Sasuke położył się koło mnie, oboje ciężko oddychaliśmy. Nagle, usłyszałem trzask otwieranych drzwi....